Samobójstwo...
Widzisz archiwalną wersję wątku "Samobójstwo..." z forum forum.muzyka.pl/

Strona 1 z 21, 2

wampirzyca
Znalazłam przypadkiem taki temat gdzieś... i stwierdziłam, że nam go brakuje...
Co sądzicie o samobójcach, samobójstwach, może ktoś próbował się zabić??
Yom
na pewno ktoś tutaj próbował, ale mu nie wyszło i ... chętnie to opisze

A tak na serio to samobójcy to ludzie którzy sobie po prostu nie poradzili z życie, ot zdarza się....
wampirzyca
ja probowalam i mi nie wyszlo - opisac ci??
dobruha
tez sie zastanawiałam nad stowrzeniem tu takeigo tematu, bo ostatnio duzo mnie z nim wiąze. Nigdy nie próbowałam i nie spróbuje (tak sądze) . dla mnie zycie jest cudowne, jak zycie kazdego innego, i nie chce go stracic. Samobójcy to z reguły slabe osoby, i niech nikt nie zaprzecza, ze tak nie jest, bo gdyby były silne to by walczyły. co da smierc ? tylko bol bliskim, a przeciez zycie to jesdyna szansa na udowodnienie sobie ze moze byc lepiej.
Dobrze ze jestesmy tu anonimowi, moge wam cos opowiaedziec. niedawno moja kolezanka skoczyła z 8 piętra. cudem jest to ze przzyła, choc do tej pory lezy nieprzytomna. w szkole 450 osób zastanawialo sie dlaczego? w sumie nikt na to nie odpowie. mówili, ze to przez szkole, potem ze cos ukradła, znów ze byla w ciązy z księdzem i była w mafi (o_O) zaczęły sie rodzic ploty, to bylo okropne.
Niedawno tez znajomy powiesił sie w lesie. to byl juz taki mega cios. wysłał smsa do kumpeli, zeby weidzieli gdzie go szukac potem ...
u nas w szkole nieraz podcinali se zyly, pisali po skórze zyletkami. ludzie są strasznie słabi.
po tych wszystkich wypadkach czulam sie troche winna jak wiekszosc, ze nic nie zauwazylismy.
ja wogule nie wiem, nie zrozumiem chyba nigdy co sie dzieje w glowie takeigo czloweika.
Gwiazdka
Hmm zastanawiałam sie czy coś napisać czy nie, ale w końcu jesteśmy tu anonimowi... ja próbowałam popełnić samobójstwo... miałam przez dość długi okres czasu depresje, ale nawet nie jestem w stanie powiedzieć co ją wywołało... pewnie wydaje wam sie to dość dziwne... byłam kiedyś słabą osobą ale raczej to sie zmieniło, napewno tego drugi raz nie zrobie bo świat jest piękny (wiem że to mało oryginalne określenie, ale tak właśnie jest
wampirzyca
no ludzie sa slabi a zastanawialas sie kiedys dlaczego tak jest?? dlaczego popelniaja samobojstwa - raczej nie z nudow, a nie kazdy ma piekne zycie i nie zawsze po kims ktos bedzie plakal
dobruha
no ej ale... kurde wes se wyjdz na dwór popatrz na niebo chociaz , to tak banalnie brzmi, ale mój widok z okna (zatoka) napawa mnie radoscią . albo nie weim.. spotkaj sie z przyjacielem, lub kims bliskim, ja jak widze naczosa to normalnie zapominam o smutkach i mamm mega lola na twarzy.
najwazniejsze jest zeby sie nie poddawac i udowonic sobie, ze nie jest tak źle. jaka to potem musi byc satysfakcja ze nie poległes, tylko przezwycięzyłes wszystkie przeciwnosci .
Krzysio :D
Ja już kilka razy straszyłem ludzi, że się zabiję- nie na poważnie oczywiście , bo zbyt sobie to cholerne życie cenię.
wampirzyca
nachos
postanowiłam że jush nie bede udzielała się na forum, zle to powazny temat...
nie wiem dlaczego ale samobójcy chyba nie doceniają wartości życie, przecież wszedzie usłyszymy że zycie jest tylko jedno i trzeba z niego korzystać - strasznie mało oryginalne słowa a jednak duzo ludzi nie rejestruje ich
a szczególnie w chinach!! samobójstwa popełniane sa masowo... podobno nawet tylko dlatego zeby być fajnym... jak być fajnym skoro jush sie nie zyje??
albo z powodu oblanego egzaminu... nie tylko na uczelniach sa egaminy całe zycie to egzaaminy i trzeba zawsze pamietać że istnieją poprawki...
Pauli
ja sobie swojego zycia nigdy nie cenilam za wysoko ..... czasem mialam zal ze ja nie musze nic robic a i tak duzo mam, a inni nie maja nic choc tak bardzo sie staraja. pozniej przyszedl czas gdy bardzo brakowalo mi rodzicow i czulam ze nikomu nie jestem potrzebna i to byl taki najgorszy okres w moim zyciu ........ potrafilam dosrzec ze ktos inny ma gorzej, ale dla mnie to bylo tak ze wtedy potrzebowalam zainteresowania rodzicow, wiec pomyslalam moze wten sposob ....... chcialam tyle ze nie mialam odwagi ..... jednak czulam ze nie dostalam tego zycia ot tak ze ktos mi je dal a ja mam tu misje do spelnienia i musze sobie postawic cel i wytrwac, mimo wszystko. wtedy odkrylam ze rodzice nie sa mi do niczego potrzebni, ze niech sobie beda i wcale nie musza sie mna interesowac, bo ja jednak wole dawac niz brac i zaczelam pomagac innym, choc wiem ze ja tez otrzymalam w ten sposob wielka pomoc ....... pozniej odkrylam religie i jakos mi to pomoglo, wybralam to coc zulam ze dla mnie jest najlepsze i najbardziej mi pomoze ...... dzis jestem raczej silna osobka ( moze to sobie wmawiam) bo jednak zostalo we mnie bardzo duzo wrazliwosci, przez ktora dlugi czas cierpialam .......

wiec podsumuje przez szacunek do istot zywych dopelnie tej misji dla ktorej tu jestem i skoncze to co zostalo zaczete w naturalny sposo .....
nachos
moja kumpela po otrzymaniu wiadomości o samobójstwie dziewczyny z naszej skul miała wyrzuty sumienia że ona wstała rano tego dnia i poszła do szkoły...

KAŻDY MA JAKĄS MISJE!!!!!!!! a jeżeli opuszcza nasz świat przed jej spełnieniem wszyscy dużo tracą,
Zoso
Cytatma wszystkiego i wszystkich po dziorki w nosie (wlacznie z samym sobą) no to to sie chyba kazdemu zdarza...
Moniczykita
Wydaje mi się że takie myśli samobójcze przychodzą chyba każdemu człowiekowi do głowy..Najczęściej spowodowane niezaradnością z własnymi problemami..

W ciągu tego roku zginęly 2 osoby (w tym jedna bliska), 5 dni temu rzucił się chłopak takze pod pociąg..To straszne, żeby człowiek się się narodził potrzeba 9 miesięcy, żeby nauczył sie chodzić jeszcze kilku, ale żeby stracić zycie wystrarczy kilka sekund - ktoś, gdzieś to tak ładnie ujal..To że ktoś ma problemy to żadnym wytłumaczeniem nie jest samobójstwo..Nie ma takich rzeczy których nie da sie rozwiązać..

No ale w tych przypadkach PODOBNO problemem była szkoła, natłok zajęć, studia, praca, wszystko sie skumulowało i nagle wybuchło ale nie w taki sposób..

A co bardziej przerażające nie jesteś świadom co narodzi sie w głowie innego człowieka..Na rodzine też spada wielki cięzar bo przecież nie dostrzegali problemów dziecka i obwiniają sie za samo wydarzenie..To boli że nawet nie próbuja pomóc sobie, pójśc poprosić kogos o pomoc, wiem to ciężkie ale nie warte utraty życia, podejmowania pochopnych decyzji..WSZYSTKO MOŻNA ROZWIĄZAĆ, A JEŚLI NIE TO PRZYNAJMNIEJ ZMINIMALIZOWAĆ..
CzK
ja próbowałem zrobić rok temu na sylwestrowym chlaniu samobójstwo. Dokładniej to nie pamiętam, ale z opowiadań słyszałem, że chciałem doskoczyć na sąsiedni balkon do sąsiada. A co do umyślnych prób, to chyba pójdę zaraz poskakać na bandżi...
dobruha
wogule to ejst dziwny temat. nawet nie wyobrazacie sobie co sie działo w naszej szkole po próbie samobójstwa pewnej drugoklasistki. Ja nikogo nie bede umoralniac, nic nie bede wmawiac, bo kazdy ma wolną wole i zrobi co chce. tylko mam nadzieje ze jak juz ktos to zrobi to zobaczy swoich bliskich na ziemi. ja widziałam rodzine tej dziewczyny, wygladali jakby z nich zycie wyssali. koszmar
CzK
a wiesz jakie potem muszą mieć miny jak się dowiedzą, że ta osoba żyje, mimo, że był pogrzeb?
Alwer
tak czytam sobie i myślę ze 'życie to wartość, wartość to życie' ale co z tego ??
Śmierć jest ucieczką a cieczka przecież nie jest zbrodnią...
Osądzanie samobójców ze zrobili krzywdę innym - inni sprawili ze ktoś odebrał sobie życie...
życie to dar - nie przyjmuj darów jeżeli nie jesteś w stanie się odwdzięczyć z niego..
tak życie to największy dar...

a tak z drugiej strony takim ludzią trzeba pomagać depresja ma to do siebie że lubi powracać i kiedyś może sie udać
dora890
Ja nieraz o tym myślałam, ale jakby przyszło do zrobienia czegoś takiego to nie miałabym dość odwagi. Żyję na złość innym, którzy najchętniej widzieliby mnie po ziemią. Samobójcy są odważnymi zdesperowanymi ludźmi
Pauli
wcale nie sa odwarzni ..... jakby byli odwarzni to by poszli dalekj ...... wzieli by sie za bary z rzyciem i jakos sobie poradzili ...... tak sobie teraz pomyslalam, napisalam ze ja nie mialam odwagi sie zabic ..... moze nie bylam az tak glupia zeby niszczyc to co mam i to co jeszcze moge dac ....
dobruha
Zgadzam sie z toba Paulinqa. Samobójcy sie boją , zycia , problemów, ludzi, napewno nie sa odważni. Odważny jest ten kto sie nie poddaje, a ucieczka napewno nie jest wyjsciem
btw jak moze odbyc sie pogrzeb a później sie okazuje ze ten ktos zyje ?
dora890
Według mnie z jednej strony boją się własnego życia, a z drugiej strony kto miałby tyle odwagi i determinacji by ze sobą skończyć. Wiem, że może nie myślę ca bardzo racjonalnie, ale takie jest moje zdanie
Pauli
wampirzyca
a wiecie ze najlawiej jest mowic...
CzK
paulinga nie każdy widzi świat tak optymistycznie jak ty... wielu ludzi chciało skończyć poprostu po to, żeby mieć wszystko w dupsku. Trzeba miec sporo odwagi i determinacji, żeby powiedzieć sobie spadam stąd, to nie miejsce dla mnie. Ja się naczytałem dantego i już nie chce mi się skakać na bandżi, ale niektórzy ludzie poprostu nie wytrzymują na tym poje** świecie.

Mój stary znajomy się zabił, bo nie zdał matury, wszyscy go opieprzali za wszystko etc. do tego trzeba mieć naprawdę dużo odwagi, determinacji i ja ich po cihcu podziwiam, chociaż nie podzielam tego, że to dobry sposób na spokój.

Nie sztuką jest uciec. Sztuką jest stanąć naprzeciw wyzwaniu, podjąć je i przynajmniej wiedzieć, że darmo skury nie oddałem. I oto w tym wszystkim chodzi. Życie poczujesz, kiedy ukłuje.

Ja osobiście nic nie mam do samobójców. Trzeba z nimi jednak rozmawiać, pomagać im, ale nie zmuszać na siłę do zmiany "zdania". Poprostu bądźcie bardziej tolerancyjni w tym kierunku. Życie to jest dar od boga DLA MNIE i ja nim będę z niego korzystał, bądź nie.
Post sponsorowany przez Metallica- Frantic i pisany pod dziwnym działaniem
wampirzyca
CytatSamobójcy sie boją , zycia , problemów, ludzi, napewno nie sa odważni. ...albo zwyczajnie maja ich dosc
Hekate
Ja uważam, że samobójca to tchórz. Nie raz miałam takie myśli, ale w końcu skończyło się tylko na marnym cienciu i dobrze! Gdybym popełniła wcześniej samobójstwo nie doznałabym pięknych chwil, które były kilka dni temu, ale to jest nieważne. Samobójstwo jest najgorszą ucieczką od problemów. Faktycznie, jeżeli nie ma już żadnego wyjścia lepiej się zabić tylko trzeba wziąć pod uwagę ile osób można skrzywdzić. 29 stycznia 2004 r. pewien chłopak, którego mniej więcej znałam skoczył z 12 piętrowego bloku. Wszyscy moi znajomi i przyjaciele bardzo to przeżywali, więc wiem jak przeżywaliby śmierć moją dlatego jeszcze się nie zabiłam. Sama doświadczyłam bólu po stracie bliskiej osoby, w czasie sylwestra ściągałam przyjaciółkę z okna i wiem, jak czuliby się moi bliscy, gdybym odebrała sobie życie.
To mnie właśnie utrzymuje przy życiu. Życie jest po to by korzystać z niego i cieszyć się każdą chwilą, a nie sobie je odbierać. Ludzie często tego nie potrafią pojąć, myślą że nikt ich nie kocha itp, że nikt po ich stracie nie będzie cierpiał. Mylą się. Ale w sumie jesteśmy tylko ludźmi, popełniamy błędy, acz kolwiek samobójstwo jest błędem najpoważniejszym, największym.
wampirzyca
CytatSamobójstwo jest najgorszą ucieczką od problemów. ale jaka skuteczna
swoja droga, uwazasz, ze samobojca to tchorz - wiesz ile trzeba miec odwagi, zeby w koncu sie zebrac i odwarzyc na podjecie tego kroku...
maxwell
wampirzyca: ja im dobrze zycze po prostu. skoro takie z nich cipki i juz sie rzucaja na to swoje zycie - niech im sie to chociaz uda, bo na jeszcze wieksze cipki wyjda. za przeproszeniem.
Pauli
wampirzyca pamietaj ze nie tylko tym ktorym sie udalo, ale takze ktorym sie nie udalo ze soba skonczyc nazywa sie samobujcami ........ ci ktorym sie udalo, beda mieli spokoj, ale ci po nieudanej probie, badz probach, jakie oni beda mieli zycie ???? koncza wytykani palcami przez ludzi, bez przyjaciol i najczesciej w szpitalach psychiatrycznych, a to nie tedy droga ........

czk ja swiata wcale nie widze tak optymistycznie, ja po prostu staram sie szukac piekna w kazdej chwili i w kazdej osobie a to pomaga przezyc, nawet na pozor nic nie znaczaca rozmowa, moze wiele zmienic. ci ktorzy sie zabili nie zrobili dlatego zeby miec wszystko w gdzies oni juz mieli wszystko gdzies, a nikt im w pore nie pomogl, ciekawe gdzie sa w takiej chwili ludzie ...... interesujal sie wlasnym tylkiem, kariera, nauka pieniadze to jest najwazneijsze, malo kto potrafi zatrzymac sie przy innym czlowieku........ powszechny jest brak zrozumienia jakiego kolwiek, kazdy boi sie wyciagnac reke, tylko nie wiem przed czym jest ten strach, bo chyba tylko przed samym soba. w takich momentach dopiero ludzie sobie uswiadamiaja jak bardzo sa zapatrzeni w siebie i niee widza swiata do okola. dobiero jak ktos postanowi sie zabic ...... wtedy ludzie wylwaja lzy i przewija im sie przez glowe mysl a moze moglem cos zrobic ........ ale to nie jest dlugie uczcie, zero poczucia winy .....

czk i znow dobry przyklad czlowiek lekko podlamany po oblaniu jednego z wazniejszych egzaminow w zyciu...... wszyscy go za to obarczaja, a przeciez rodzice tez mogli zauwazyc w tym choc troszke swojej winy, ale nie lepiej pokazac kto tu rzadzi i na kims sie wyzyc ..... czlowiek silny psychicznie jakos by sobie z tym wszystkim poradzil, podszedl by do egzaminu jeszcze raz, a wszystkim innym wytlumaczycze to tylko i wylacznie jego zycie ..... tyleze nie kazdy ma tyle sily by znosic obelgi innych .....

hekate i znow tutaj dlaczego ludzie dopiero po stracie kogos bliskiego zauwazaja jak wiele ta osoba dla nich znaczyla ..... i nie wiem wcale czy tak wiele skoro nikt nie zauwazyl problemow tej osoby, samobojcy nie postanawiaja ot tak z dni na dzien zabije sie bedzie fajnie ...... to jest dosyc dlugi plan jak to zrobic, wszystko zaplanowane, zakodowane w glowie.

zycie moze byc piekne jesli sami tego chcemy, jesli to zauwazymy i bedziemy te piekno prowokowali, trzeba tez pomagac innym dostrzegac to co my widzimy .......

naszla mnie jeszcze jedna mysl, jak ja bym popelnila samobojstwo raczej malo kto by to zauwazyl, kilka osob by zaplakalo, nie wiem ile osob szczerze, ale znam tez ludzi, ktorym bylo by na reke to ze mnie nie ma i dlatego chce pokazac tym osobom ze potrafie zyc i cieszyc sie tym co mam. nie przejmowac sie krzywdzacymi opiniami i pokazac wszystkim ze po cos tu jestem, bo choc juz cos zrobilam w tym zyciu, to jednak jest o wiele za malo, stac mnie na wiecej i po to mam zycie zeby udowodnic ze moje zycie to nie przypadek. nie mam zamiaru spadac stad za wczesnie, wykorzystam czas ktory jest tu mi dany .....

tu tez doszla religia wierzac w karme, nie chce zaburzyc toku swojego rozwoju duchowego, a samobojstwo moglo by wszystko zburzyc ....... jedno niepozorne samobojstwo moze zle wplynac nie tylko na nasze losy w nastepych rzyciach ale takze w zyciach innych ludzi mowi sie ze to czego dokonujemy w jednym zyciu wplynie na nastepne, w ten sam sposob jak to co robimy jednego dnia wplywa na drugi ........
wampirzyca
Cytatwampirzyca pamietaj ze nie tylko tym ktorym sie udalo, ale takze ktorym sie nie udalo ze soba skonczyc nazywa sie samobujcami ........ ci ktorym sie udalo, beda mieli spokoj, ale ci po nieudanej probie, badz probach, jakie oni beda mieli zycie ???? koncza wytykani palcami przez ludzi, bez przyjaciol i najczesciej w szpitalach psychiatrycznych, a to nie tedy droga ........
dlaczego sadzisz ze koncza w psychiatrykach i bez przyjaciol...przeciez nie o kazdej probie samobojstwa musi ktos wiedziec... w psychiatrykach koncza ci co im sie upieprzylo skakac z wiezowca w srodku miasta i zrezygnowali (ci z filmow )
Pauli
nie tylko ci .......... moja kumpela 3 proby i zamkneli ja ......znam tez historie kilku innych osob z zakladu zamknietego ..... ale to i tak nie pomaga tam tez sie zabijaja bo to wcale nie jest dla nich pomoc, tylko kara
wadera
http://www.gitarka.pl/for...ry&p_entry=1822

to tak jakby ktoś bardzo chciał , a nie wie jak:P
wampirzyca
gadka szmatka, ale skoro ktos chce sie zabic to chyba powinien wiedziec jak
Olka_Hetfield
Moim zdaniem samobójstwo to największa głupota ludzka. Ludzie, po cholerę? Ja nie wiem... ja rozumiem, że każdemu jest czasem naprawdę źle i ma myśli "koniec z tym, w dupie takie życie mam" etc... Ale bez przesady, skracaćv sobie to i nie dawać żadnych szans na poprawę??
wampirzyca
samobojcy zazwyczaj nie naleza do optymistow, wiec nie beda twierdzic ze moze byc lepiej - oni poprostu chca zakonczyc co nieco i miec swiety spokoj
Olka_Hetfield
wampirzyca
Cytat Jeżeli brak udczuwania już czegokolwiek, brak samodzielnego myślenia, brak poruszania się, brak patrzenia na świat, bark CHOCIAŻBY SŁUCHANIA MUZYKI jest spokojem? a jak inaczej bys to nazwala
Zoso
hmmmm...niebytem? wampirzyca, skad ktos ma wiedziec, ze ma spokoj, jak juz nic nie wie i nie czuje?? no chyba ze wkrecamy w to wiare...ale w chrzescijanstwie z tego co wiem samobojstwo jest jakmis powaznym grzechem, wiec na spokoj w niebie nie ma co liczyc, a w innych religiach? nie znam sie jakos bardzo, ale jakbym miala byc w kolejnym wcieleniu dzdzownica, to bym sie powaznie zastanowila...
tak czy siak wychodzi na to ze wszystko jest do dupy , a samobojstwo to gowno nie rozwiazanie...
CzK
zoso życie dżdżownicy to nie jest najgorsza rzecz jaka może ci się przytrafić... pomyśl co być zrobiła, gdybyś miała zostać owsikiem?
Zoso
CzK... pewnie popelnilabym smobojstwo ;]
CzK
Cytatczk ja swiata wcale nie widze tak optymistycznie, ja po prostu staram sie szukac piekna w kazdej chwili i w kazdej osobie a to pomaga przezyc, nawet na pozor nic nie znaczaca rozmowa, moze wiele zmienic.
czyli jednak widzisz świat optymistycznie. Ja jestem realistą i widzę w samobójstwie swoją własną drogę. To moja sprawa co ja zrobię. Powinno się takim ludziom pomagać, ale moim zdaniem każdy ma prawo olać życie. Jeśli weźmiemy tą sprawę od strony religii chrześcijańskiej, to bóg poprostu stworzył życie po to, żeby życ, a powody do życia trzeba znajdywać samemu. Jeden będzie mył zęby o 15, drugi skakał na bangee, trzeci śpiewał, czwarty biegał... bo on w tym widzi sens. Jednak bóg chyba nieprzewidział, że tak naprawdę życie to męka. To są poprostu jaja... tyle niewinnych ludzi ginie, świat danego człowieka się poprostu jebie, nie ma sensu życia, sytuacja bez wyjścia, wokół nienawiść, pogarda, strach to człowiek woli palnąć sobie w łeb niż dalej się męczyć... i analizując twórczość Dantego chyba lepiej jest być sinym drzewkiem niż resztkami człowieka na tym chorym świecie.
nie martwcie się, nie planuję się zabić

[ Dodano: 2005-02-11, 14:54 ]
zoso, ale:
a) jak owsik może popełnić samobójstwo?
b) jak byłabyś owsikiem, to nie widziałabyś w tym nic dziwnego, bo nie pamiętałabyś swojego poprzedniego życia!
wampirzyca
Cytatwampirzyca, skad ktos ma wiedziec, ze ma spokoj, jak juz nic nie wie i nie czuje?? no chyba ze wkrecamy w to wiare...ale w chrzescijanstwie z tego co wiem samobojstwo jest jakmis powaznym grzechem, wiec na spokoj w niebie nie ma co liczyc, a w innych religiach
ok moze wyjasnie to z mojego punktu widzenia...jak to mowia jestem "tru ateistka" nie wieze w boga ufo reinkarnacje i inne tego typu rzeczy - dla mnie po smierci nie ma nic - null i tyle, czyli uwazam ze ktos bedzie mial spokoj, bo go nie bedzie
Pauli
czk ja tez do czystych optymistow nie naleze. z urodzenia jestem raczej pesymistka, tylko po co sie meczyc ??lepiej sobie wmowic ze wszystko jest ok, bo wtedy napewno bedzie ....

olac zycie ..... to jest niezle ale byc moze niewykonalne, albo olewac zycie mozna zyjac a nie uciekajac sie do zabicia samego siebie ......

nasuwa mi sie tu tylko jeden cytat "zycie jest tragedia, jesli widziane z bliska, a komedia, jesli widziane z daleka"

wiec po prostu pewne sprawy nalezy od siebie odsunac, zdystansowac - zabicie sie nie jest rozwiazaniem
dobruha
keidys ttu wspominałam o kumpeli, która skoczyła z 8 piętra. no i ona lezy cały czas w szpitalu nieprzytomna, wczoraj w nocy amputowali jej prawa ręke... chodzic tez prawdopodobnie nie bedzie. jakolwiek to zabrzmi to radze samobójcą zabijac sie skutecznie, bo po przebudzeniu bedzie jeszcze gorzej. moja kumpela bedzie roslinką - nastolatka, do konca zycia na wózku, zdana na laske innych, to chyba gorsze niz smierc

[ Dodano: 2005-02-12, 16:09 ]
zdana na łaske nie na laske ;>
CzK
nie no ;\ to już totalnie przesrane...
dobruha
ja weim :/ ale co mają zrobic jej rodzice wogule ? bedą sie opiokowac nią do kocna zycia , a potem ? sory, ze tak napisze, ale jesli sie obudzi to cos czuje ze powtórzy swój wyczyn... nawet nie wyobrazacie sobie ile ona bólu zadała całej szkole
tina222
Takim osobom trzeba pomóc...One potrzebują pomocy
dobruha
ale jak ? nie każdy chce sie zwierzac, ze nienawidzi siebie i zycia. samobójcy sa zazwyczaj skryci, a ci co chodza i krzyczą "zaraz sie zabije!" chcą tylko na siebe zwrócic uwagę. Moja kumpela zawsze byla usmiechnięta, trenowala z nami, normalna dziewczyna. nic w domu jej nie robili, głodna tez nie chodziła, w szkole tak srednio jej sżło. ale nie sądze, zeby oceny były przyczyną takeij proby.
wogule to ktos puscił plote ze ukradła komórke, moze to dlatego ? .

[ Dodano: 2005-02-13, 13:41 ]
nie no bezsens, nie mogla zrobic tego z powodu kradziezy :/ kurde w sumie to sie wszyscy od neij odsuneli i zaczeli ją wyzywac od zlodziejek. lol, jacy ludzie są okrutni :/
CzK
Cytatnie no bezsens, nie mogla zrobic tego z powodu kradziezy :/ kurde w sumie to sie wszyscy od neij odsuneli i zaczeli ją wyzywac od zlodziejek. lol, jacy ludzie są okrutni :/
mogła się zabić z powodu kradzieży o to się nie martw, nawet nie zdajesz sobie sprawy jakie to może być ciężkie dla niektórych ludzi ;\
Pauli
nio i wciaz ja powtarzam ze wtedy gdy trzeba pomoc ludzie sie odsuwaja ........
ci ludzie nie to ze nie chca nikomu powiedziec one nie maja komu, kacy ludzie pierwsi nie powiedza co ich boli, trzeba do nich w pore wyciagnac dlon .......
CzK
hmm ankiety internetowe? a potem zbieramy numery IP komputerów głosujących i robimy turnee po polsce i wyciagamy dłonie ;p
Pauli
Zoso
Cytatrobimy turnee po polsce i wyciagamy dłonie ;p
znaczy co? fala meksykanska? ;P
paulinqa, czasem sie nie da. czasem ci ludzie sa zbyt wystraszeni, nieufni...sama nie wiem, nie chca rozmawiac...a znowu obwinianie zyjacych ze nie zauwazyli...to bez sensu...takie jest zycie, a to ze ktos z niego zrezygnowal? jego prawo...chociaz ja tego nie rozumiem...

ps. CzK te 3kropiki, to dla ciebie, z dedykacja
CzK
dzieki : teraz wiem po co zyc!
Pauli
CzK
po to, żeby stracić godzinę na rozmowę z samobójcą? oh jakie to nieekonoimczne... w godzinę to wysłucham dwóch audycji radia maryja!! a on swoimi problemami dupę będzie mi zawracał... niech dzwoni lepiej na telefon zaufania!
dobruha
ej nie róbie sobie jaj bo to powazna sprawa. u nas w szkole panuje zasada, ze mamy sie dobrze uczyc (o_O) ze srednią ponizej 4,0 raczej nie ma tu po co przychodzic, z testow gimnazjalnych mielismy 150% sredniej krajowej, a w 3 gim sredia klasy to 4,7 o_O. pewnie wiece jaką prese wywiera szkola, i te cholerne testu, spr , nauczyciele no i nasi kochani znajomi. w mojej po*** jest wyscig szczórów, wszyscy sie leją o oceny:/ no i do tego nie ma nawet psychologa. w sumie ja nie weim co on by poradził, ale moze... po probie samobójstwa kumplei gadalismy małą grupką z dyrektorem co zrobic zeby nie było takei cos sie nie powtórzyło. mielismy weile pomysłów: jakies anonimowe listy, psycholog, kółko pomocy (głupio to brzmi, ale musielismy cos wymyslec). teraz po 3 miesiącach nadal nic nie zrobiono, a kolezanki chodza sobie podcinac zyły. jedyna rzecz jaka ejst nam potrzebna to pomoc, tylko gdzie ją znalesc :/ ?
yaishi-m
eee... a słyszałaś o wyścigu szczurów ? Bo jak dla mnie to to właśnie to. Nie ma sensu sie przejmować szkołą. Jeżeli wiadomo jakie były wymagania to po co osoby ze słabą psychikś się tam wybierały ? nevermind...

Chciałam napisac tylko jedno zdanie, że odwagą nie jest umrzeć, lecz żyć. Samobójstwo to żadne rozwiązanie i prędzej czy później każdy dochodzi do takiego wniosku. Zazwyczaj jednak póxniej. I wydaje mi się, że nie ma sensu takie gdybanie, czy zastanawianie się co będzie z tą dziewczyną. Myslicie, że w ten sposób jej pomożecie ? A nie lepiej zamienić słowa w czyny ? Skoro tak narzekacie, że nie ma pomocy z nikąd, to co za problem spóbować samemu zaoferować pomoc ? ehh...
to tyle
Pauli
a kto tu tylko mowi ?? ja mowie bo wiem z wlasnegodoswiadczenia to nie sa suche slowa bo takowych nie lubie ..........
dobruha
no przeciez napisalam , ze u mnie w szkole ejst wyscig szczurów. a z resztą skąd ja mam weidziec, ze ktos ma csłaba psychike? nam każą zakuwac i tyle, ale ja nie weirze, ze ona to zrobiła z powodu szkoly, ja wogule w nic nie wierze...
weicie co było ejszcze straszne... ona skoczyła w piątek , w niedziele była juz za nią msza. zebyscie widzeli jej znajomych, przyjaciół (a duzo ich miała). jak jedna dziewczyna podeszla i jak jest cos takeigo "módlmy sie za..." to bylo za tą kolezanke no i ta dziewczyna juz nie mogła rozryczała sie. mnie tez to wszystko wkurzało, bo naokoło babcie krzyczą "kochamy Boga!!" wszyscy lole na twarzy, a ja wtedy poprotu nie mogłam, nienawidziłam wszystkiego, wogule za to ze "ktos" jej pozwwolił skoczyc:/
CzK
straszne ; (
powracając do tematu, to kto chce budyniu?
powracając głębiej to za tym zdaniem może kryć się ostatnia wola samobójcy ;-o chcę was poczęstować budyniem [nieśmiało]. nikt nie chciał! SKACZEEEEEE!!!!!!!!!
dobruha
y jakos nie rozumiem. to było tak serjo napisane Czk?
ja mysle ze my poprostu bagatelizujemy problemy. nikt nie chcial jej sluchac. nie wiem jak bylo u was , z waszymi znajomymi, ale od niej sie odsunęli. a teraz wescie sobie wyobraźcie jak podle (to chyba za slabe słowo) musial czuc sie taki poje** karol, który nakonfidentował dyrektorowi, ze ta dziewczyna, ktora skzoczyła ukradła komórke. wogule nie miał dowodów, i to nie był jego telefon, myslalam ze go tam udusze na miejscu :/
wampirzyca
dlaczego samobojstwo wedlug ciebie nie jest zadnym rozwiazaniem? jakims napewno jest, a z a pomoca to nie jest tak latwo, bo niby jak proponujesz jej pomoc...psycholog? stwierdzi ze maja ja za nienormalna...sama porozmawiac? tu mozna mowic o jakiejs litosci itp
Agacior89
Nie jest rozwiązniem. Jest ucieczką. Samobójcy to tchórze. Wiem, wiem, pewnei teraz kilka osób mnie zjedzie, ale doskonale wiem o czym najczęściej myśli samobójca i jak patrzy na wszystko. Wiem, dzisisj dziękuję Bogu czy tam cokolwiek inn emu, co sprawiło, ze jednak obudziłam nsię na drugi dzień, kompletnie oszołomiona i struta,a le jednak się obudziłam. Od każdego problemu można znaleźć wyjście, czasem trwa to krócej, a czasem dłużej. Właściiwe dopiero teraz wiem czym sa prawdziwe problemy i że moje to były przy nich pryszcze, ale nauczyłam się wieżyć ze te problemy da sie ajkoś rozwiazać, ze trzeba być dumnym, ze trzeba żyć. Samobjstwo to tchryostwo.
Pauli
dobruha
o lol... Wampirzyca masz jakies dziwne poglądady. to nie ejst zadne rozwiązanie. nawet jesli samobójcy bedzie lepiej po smierci to co z rodziną? przyjaciólmi ? pewnie by tej osobie pomogli gdyby poprosiła. nie weim, moze nie umiesz sobie wyobrazic jak to rani otoczenie. ja nadal nie moge o tym zapomniec, nawet wfistka nasza ciągle ryczy, a nasz ksiądz, który siedzie teraz w Afryce tez sie za nią modli.
CzK
jak to nie jest żadne rozwiązanie??? to może być dobre lub złe rozwiązanie lol. i moim zdaniem każdy ma prawo pójść się powiesić jak chce.
dobruha
ludzie.. nie po to Bóg nas wymyslał 6 dni bysmy terraz sie zabijali. jak dla mnie samobójstwo nie jest zadynm rozwiązaniem, zlym tez nie. a wogule kto wei co sie moze zdazyc potem, nie lepiej poczekac i sie nie zabijac, moze wszystko sie ułozy, a jak nie to mozna tez uciec gdzies na jamaike i w zaciszu pod palmami słuchac boba marleya
Zoso
dobruha
:>... lol ej nie rób se z tego jaj Zoso, bo jakos nie chce mi sie smiac po 2 samobojstwach..
Bog tworzył wszystko 6 dni a w nocy jak sie nudzil tworzył idealnego czloweika lol i w koncu 6 dnia pomyslał ze wszyskto jest ok i ulepił adama =) naprawde On nie po to tyle nocy zmarnowal zebysmy teraz sie zabijali z powodu szkoły czy jakies miłosci o_O zycie jest naprawde największa wartoscią i ty Zoso taka stara :D juz powinnas to weidziec
Zoso
Cytatzycie jest naprawde największa wartoscią i ty Zoso taka stara :D juz powinnas to weidziec
no dzieki za komplement ;] za to przed toba dluga droga zeby sie nauczyc dystansu, ironii, srkazmu i cynizmu...no, to teraz poczytaj moje posty w tym temacie jeszcze raz i wyciagnij odpowiednie wnioski, na pewno sie dowiesz co sadze o smobojcach...
Pauli
wampirzyca
Cytat lol... Wampirzyca masz jakies dziwne poglądady. to nie ejst zadne rozwiązanie. nawet jesli samobójcy bedzie lepiej po smierci to co z rodziną? przyjaciólmi ? tak mam nieco inne poglady i prosba... wroc sie do mojego wczesniejszego postu... samobojcy wedlug moich dziwnych pogladow po smierci nie bedzie ani dobrze, ani zle, bo po smierci nie ma nic i nic sie nie dzieje, ani nic sie nie czuje, a rodzina, przyjaciele? (mogli sie zainteresowac wczesniej ) tym tez sie o smierci nie beda martwic, ale jak chcesz mozesz to nazwac egoizmem
dobruha
ja nie wiem Wampirzyca, moze ty nie weirzysz ze komus na tobie zalezy ? bo na mojej kumpeli zależało nam wszyskim i wfistka napewno nie ma wyrzutow , a ksiądz w afryce tez sie modli, mozesz mi weirzyc albo nie jak chcesz. zawsze jest jakies inne rozwiązanie. ja bym uciekła z domu gdzie do brazyli =) zaszyłabym sie w dżungi i przemyslała czy napewno wszystko jest takei straszne. jak dla mnie zycie jest piękne , trzeba spojrzec na nie z innej perspektywy, napewno moze byc gorzej
a Zsoo tak wogule to jakos mi sie nie chce na samobotstjo patrzec z dystansu, ironicznie itd , bo po 2 samobójstwach traktuje to jakos bardziej powaznie. moze nigdy nie miałąs jakiegos doswaidczenia nie weim... jestem mlodszza, ale jezeli chodzi o tą sprawe to raczej wydaje mi sie ze powinnas do tego bardziej serjo podejsc.
Zoso
dobruha, ja podchodze do tego serio, ale ja juz tak mam, zawsze z dystansem do swiata i ironicznym usmiechem na ustach i to nie jest znieczulica tylko moj mechanizm obronny przed rzeczywistoscia. Kazdy powinien miec jakis. Moze bylo by mniej samobojcow...
Pauli
zoso tak napewno bylo by mniej samobojcow, ale znasz moj charakter i wiesz ze ja juz dawno powinnam lezec gdzies pod ziemia, to nie tylko o to chodzi zeby sie nauczyc dystansu do swiata ..........
wampirzyca
Cytatja nie wiem Wampirzyca, moze ty nie weirzysz ze komus na tobie zalezy ? bo na mojej kumpeli zależało nam wszyskim
w taki albo inny sposob ale paru osobom zalezy, a co do kumpeli...zalezallo wszystkim - to dlaczego popelnila samobojstwo, moze teraz czesc z tych ktorym "zalezalo" tak mowi zeby nie wypadli zle w oczach innych (od pozerow az sie roi)
Pauli
nio i wlasnie dlatego trzeba wmawiac sobie ze bedzie lepiej ....... co do tego komu zalezy, to chyba zalezy tym wszysstkim teraz zeby pozbyc sie wyrzutom sumienia, bo gdyby dana osoba czula sie potrzebna, doceniana to nie wiem czy zrobila by tak drastyczny krok
Zoso
mam dziwne wrazenie, ze sie nie dogadacie

sa ludzie slabi i sa ludzie silni, bo taki jest swiat ;]
slabym nalezy pomagac ale IMHO nic na sile. wiare we wlasna wartosc kazdy musi znalezc sam w sobie. nic tu nie pomoga zapewnienia innych. jesli nie znajdzie sie szacunku do siebie we wlasnym sercu, to nie zobaczy sie go w oczach innych...bo oczy innych sa jak lustro, widzimy w nich siebie, ale ciagle przez pryzmat naszych oczu, naszych odczuc...

oszwmorde...o ma ironio wroc! ;P
Pauli
a ja slyszalam cos innego...... dopiero jak ktos cie pokocha zobaczysz ze jestes tego warty i zaczniesz kochac sam siebie .....i to tez sie sprawdza ...... wiec moze byc roznie inni sa bardzo pomocni w takich przypadkach i ich zapewnienia gdzies buduja w nas poczucie wlasnej wartosci i w pewnym momencie zapala sie lampka, a moze naprawde jestem komus potrzebny ?? moze jednak komus zalezy ?? co bedzie dalej ?? jak zareaguja inni ??
a jak wygladalo bedzie moje zycie, moze akurat cos sie zmieni, ale sie tego nie dowiem jesli mnie tu nie bedzie ....... i to opinie innych wlasnie powoduja cos takiego, nie kazdy radzi sobie sam, bo nawet najtwardsza osoba w koncu bedzie potrzebowala pomocy innej osoby, bo sie zalamie, nikt z nas nie jest samotna wyspa ......
Zoso
Pauli
ja jestem zdecydowaniew z tych ktorzy nie rozgraniczaja, bo nie mam a co, czlowiek to czlowiek i tyle, owszem moge kogos nie darzyc sympatia i nie kazdy mnie musilubic ........
biore sobie wiekszosc rzeczy do siebie i patrze byc moze zbyt trzezwo na zycie, czasem zakladam rozowe okulary i bez pomovcy innych pewnie by mni nie bylo, choc owszem najwiecej zawdzieczam sobie, ale nie tylko sobie, nie wiem jak mozna nie zauwazac innego czlowieka, takie sztuczne budowanew muru wokol siebie, tylko ja ja ja ...... jakas mania pepkow swiata, ktorzy sobie ze wszystkim swietnie radza - bull shit !
dobruha
ja zawsze będe przeciew samobojstwu, niewazne czy komus an nikiim nie zalezy, czy nie ma wyjscia, czy stracił wszystko trzeba walczyc. i to nie ejst tak , ze wszyscy sie obudzili dopiero jak ona skoczyła, bo nam naprawde na nej zalezało, ona miała chyba z 3 przyjaciół, takich prawdziwych, nikt napprawde nie rozumie dlaczego. i wogule nie gadajcie tak, bo ja sie boje teraz o kazdego. moja kumpela tez przechodzi ajkiejs zaląmainie teraz (o_O) i ona ejst taka zeby to zrobiła dla rozglosu ...
Zoso, aj tez mam taki e litel podobny sposob. ja zawsze biore wszystko na tak zwaną ":beke" :D , nie w sensie ze jak ktos mi powei, ze ktos chce sie zabic to ja sie smieje, tylko , ze jak juz jest naprawde źle to poprostu sie usmiecham i szukam wyjscia, a jak sie naprawde załamie to ide do naczosa to ona mnie podniesie na duchu. z reszta jakei my mamy problemy? ze nas chlopak rzucil o_O, ze cos w szkole nie wyszlo ? ja wiem , ze są tacy co mają naprawdę problemuy, ale przeicez sa poradnie i psycholodzy, ja jak ktos mi poweim,ze to nie pomaga, to znaczy ze sam nie weirzy i nie chce tej pomocy. wogule to my powinnismy byc czuji na wszystki sygnaly, moze kogos uratujemy
CzK
ej a ktoś chce się może zabić? jakby co to mogę założyć topic tu na 4um za drobną opłatą
dobruha
:> nie no raczej to nie jest dobry pomysł . ja teraz zapisałam sie z friendsami na takei jakeis kólko charytatywne (:>) pomagające m.in lubdziom z takimi problemami. nie weim czemu ale troche czuje sie winna za to co sie stalo, choc ogolnie to bylysmy daleko od siebie. biedze dobrze jak kogos uratuje i wogule mamy taki pomysl zeby zebrac fundusze na nasze kólko to zorganizujemy koncert rhcp, napewno sie uda :>
CzK
dobruha to ja ci pomoge z funduszami!
powiesz, że sie zabijesz, ja zaloze temat na 4um, ty mi wyślesz za to forse, a ja przekaże na twoje fundusze charytatywne 30% sumy
dobruha
a :> nie no jakos dziwnie :D ale tak serjo to nigdy nie myslałam o samobójstwie.
mam prosbe: jesli ktos o tym kiedykolweik myslałm to z jakiego powodu ? bo ja dotąd nie moge pojąc co moze być przyczyną samobojstwa ..
wampirzyca
np. jak w jednej chwili szlag trafia wszystko co do tej pory mialas i na czym ci zalezalo poczawszy od rodziny (najpierw najblizszej, potem reszte), poprzez znajomych, pzryjaciol, faceta (to akurat nie jest ta najgorsza czescia), szkole i takie tam
CzK
powodów jest tyle ile ludzi ;o
mam wrażenie, że temat się wyczerpał
Pauli
osz, mam wrazenie ze troszke przesadzacie, ale tak powodow moze byc mnostwo, wszystko sie nawarstwie przez jakis czas, trzymasz wszystko w sobie (najczesciej tu sie siega po alkohol, albo inne takie) pozniej dochodzi jeszcze cos, moze to byc b. blacha sprawa, ale ty juz nie wytrzymujesz i wtedy nastepuje moment krytyczny.......
dobruha
ok dobra ja juz sie nie wypowiadam bo i tak was nei zrozumiem. albo jestem tak odporna, albo jeszcze sie na mnie duzo kłopotow nie zwaliło i mam nadzeije ze nie zwali. nie weim jak inni, ale ja mam przyjaciół, którzy mieszkają blok dalej weic mysle ze jak bede juz jakies miała to sie z nimi uporam z ich pomocą =)
CzK
tak od tego spokoewasz nas postami o krasnalach ;o
wampirzyca
Cytatok dobra ja juz sie nie wypowiadam bo i tak was nei zrozumiem. albo jestem tak odporna, albo jeszcze sie na mnie duzo kłopotow nie zwaliło mysle, ze to drugie
bobson
Jeszcze jeden post nie związany z tematem i ostrzeżenia polecą. CzK: lepiej uważaj.
PnD
"Samobójców na śmierć"
Myślałem o śmierci i muszę przyznać, że jakby koniec świata był za chwilę to bym nie żałował. Nie napisze że nie boję się śmierci. Mogę jedynie napisać, że śmierć jest tylko zamknięciem oczu na wieczny czas. Potem się zobaczy czy biblia miała racje czy nie. Nie wiem dlaczego, ale jakoś o śmierć jestem spokojny. Faktem jest że chciałbym żyć dokładnie wiek, ale z drugiej strony nie wiem czy to bedzie możliwe .
Zoso
no coz... jesli chodzi o smierc, to ktos madry rzekl kiedys, ze "w zyciu sa tylko dwie pewne rzeczy: smierc i... podatki" wiec chyba nie ma co sie o smierc martwic, na pewno o nas nie zapomni ;]
kasiaczekcool
Jak dla mnie samobójstwo to nie jest żadne rozwiązania człowiek myśli, że jak skoczy z mostu to skończą się jego problemy i będzie miał święty spokój a to jest nie prawda trzeba być silnym każdemu zdarzają się gorsze dni, ale samobójstwo to nie jest najlepsze rozwiązanie przeciecz właśnie po to zostaliśmy stworzeni by żyć i uporać się z kłopotami?
bolzz
Disappear
CzK
gdybym był moderatorem, to bym zamknął ten topic temat się wyczerpał chyba 2 strony temu, a wy jeszcze to ciągniecie ; p
kasiaczekcool
życie jest jedno i trzeba z niego kożystac trzeba być silnym i walczyc
wampirzyca
taaa... gadanie
qfelek
z punktu widzenia naukowego samobojstwo jest czyms ciekawym. wrodzony we wszystkich zwierzetach instykt zachowawczy, powoduje ze kazde zywe stworzenie bedzie sie staralo uchowac swoje zycie, chyba ze stłumi je jakis silniejszy instynkt (np. samiec modliszki ktory kopuluje z samica mimo ze zanim ja zaplodni bedzie w polowie zjedzony, czyli poped seksualny zaglusza chec zachowania zycia w tym robalu). natomiast samobojstwo jest spowodowane stresem, czyli dziwnym wynaturzeniem wystepujacym prawie wylacznie u ludzi - jest strach ktory nie moze zostac rozladowany ani przez atak ani przez ucieczke - np. strach przed waznym egzaminem - w naturze wygladalo to tak ze idzie sobie czlowiek po sawannie, spotyka hiene, albo rzuca jej w ryj kamieniem i probuje ja przeploszyc, albo ucieka jak najszybciej, i tu byl koniec, przezyl albo zginal - nie ma trwajacej kilka godzin sytuacji patowej w ktorym czlowiek wie ze jest zagrozenie, ale nie moze stawic mu czola. tym wlasnie jest stres.

jednak czlowiek poddany dlugotrwalemu stresowi - np. upierdliwemu towarzystwu w szkole lub pracy albo wezmie pistolet/siekiere/ladunek wybuchowy i narobi balaganu by wreszcie uwolnic sie od stresu, strachu, albo wybierze UCIECZKE - i tu nastepuje stlumienie naturalnego instyktu samozachowczego przez element tego samego instynktu co jest dosc ironiczne - ucieczka przed bodzcem majacym na celu ocalenie zycia, powodujaca smierc. jak widac czlowiek jest wciaz tylko zwierzeciem zdanym mechanizmy ktore uksztaltowaly go na drodze ewolucji.

a patrzac na to z punktu bardziej ludzkiego - jak ktos chce ze soba skonczyc - prosze bardzo. ja sam mam takie mysli prawie na okraglo, i nie wiem co mnie trzyma przy zyciu tyle lat. pieprzenie o tchorzostwie jest glupie, jesli nie mozna stawic czola czemus, zaatakowac czegos co powoduje strach, to pozostaje ucieczka. takie tsunami na pewno by kazdego przerazilo, a raczej nikt nie staralby sie mu przywalic, albo zignorowac je. czasem problemy czlowieka po prostu przerastaja i nie moze nic na to poradzic, zalezy to tez od tego jak bardzo silna psychike ma, ludzie wrazliwi, o miekkich sercach moga uciec od bolu dosc szybko.

ale sie rozpisalem ;o
wadera
Kiedyś mnie odratowali i powiedzieli to , co niektórzy tutaj: "trzeba walczyć, będzie dobrze"...uwierzyłam...i teraz wiem, że to był błąd.
Jeśli człowiek raz stwierdzi, że wysiada z tego pociągu, to nigdy już nie będzie "dobrze" żeby nie wiem jak sobie wmawiał i jemu wmawiali...
Pozdrawiam
CzK
jeśli mówisz prawdę, to respekt!
wampirzyca
mowi prawde....z natury tak to jest, ze jak podejmiesz juz decyzje i co wazniejsze, zrobisz co trzeba....potem chodzisz jak trup i nic nie bedzie dobrze
wadera
Można potem żyć...robić standardowo, to co robią inni ludzie...mieć rodzinę, pracować...jeno cały czas chodzi ci po głowie pytanie" "tylko po co?"
Altea
..draznia mnie tego rodzaju wypowiedzi "chce popelnic samobojstwo..mam tego dosyc..najlepiej z soba skonczyc"...na samobojstwo ..a raczej na gadanie o tym po prostu przyszla moda...zastanowcie sie co wy mowicie..albo co gorsza co robicie..konczycie z tym wszystkim bo co?..bo wam sie cos nie udalo?...bo upaliscie i nie chce wam sie wstac..tylko lenie nie wstaja..z prostej przyczyny ze im sie nie chce dalej walczyc...a wlasnie to trzeba zrobic..wstac -otrzepac sie (bo nie wypada brudnym do swiata wychodzic)..i isc dalej...taa..zaraz posypia sie posty typu "co ty tam mozesz wiedziec" itp..itd...to moze inny powod dlaczego samobojstwo to najwieksza glupota..
...zanim strzelisz sobie w leb..zanim oderwiesz nogi od gruntu,na ktorym stoisz by miec spotkanie 3 stopnia z ziema..nim wezmiesz garsc tabletek..pomysl...ilu ludzi chcialoby zyc...a nie bylo im to dane...bo przezyli 3 dni z powodu problemow przy porodzie.....bo zgineli w wypadku jako mlodzi ludzie...bo dorwala ich w swe szpony choroba, z ktorych nie bylo juz ucieczki...chieli zyc..ale im nie pozwolono...
...nikt z was nie wie co go w zyciu czeka...ale nasze losy nie sa z gory przesadzone..mamy wplyw na wlasne zycie...sami o nim decydujemy ....bo....bo mamy do tego cholerne prawo...bo kazdy z nas odpowiada za swoje zycie...bo kazdy z nas musi zyc...bo tak trzeba i juz...oo!...nie ma sytuacji bez wyjscia..dlatego tez nie ma rzeczy,ktora moglaby wytlumaczyc samobojstwo..po prostu nie ma...to my sami sprawiamy,ze zaczyna rodzic sie w naszych glowach przekonanie,ze gorzej byc nie moze..ze osiagnelismy dno..od ktorego nigdy sie juz nie odbijemy..ze to koniec..i ze warto skrocic sobie te "cierpienia"...a tak naparwde o prawdziwych cierpieniach guzik wiemy...czesto wyolbrzymiamy sobie pewne problemy...taa..bo latwiej usiasc na dupie..i siedziec...i nic nie robic...i czekac na zbawienie...bo tak po prostu wygodniej...przeciez zawsze mozna powiedziec..ze sie staralismy..ale nie wyszlo...a guzik prawda..nic nie robimy...czekamy az ktos za nas wszystko zrobi..a czy ktos moze zyc za nas?...nie.nie.nie.nie.nie...a czy warto rezygnowac z czegos..co moze okazac sie dobre?,....
...nie rozumiem..i chyba nigdy nie zrozumiem samobojcow....pewnie ktos powie..ze zyje w innym swiecie..ze tam rozowo jest..i w ogole fajnie...i kolejny guzik:P (jeszcze troche a ladna kolekcje miec bede:P)...nie zyje w zadnym rozmowym swiecie...nie jstem zadna zbzikowana optymistka...mam podobne problemy jak inni..nie jestem "mamina coreczka" kurczowo trzymajaca sie matczynej spodnicy....zyje na tym swiecie kawalek czasu i wiem jak jest zbudowny..jakimi prawami sie rzadzi...wiem..bo codziennie wstaje z lozka...bo codziennie podejmuje ten trud egzystencji na tym swiecie...bo jesli nie ma sie celu zycia..zawsze pozostaje ten najprymitywniejszy..:zyc sobie samemu naprzekor...
...pewnie ktos zapyta "wiec po co zyc sobie naprzekor..nielepiej skonczyc z tym?"..otoz nie..bo pewnego deszczowego lub slonecznego dnia (bo pogoda rozna moze byc:P)..cos sie zmieni...cos sie stanie...a wtedy podziekujesz sobie za to..ze zyjesz...ze nie poszedles/as na latwzine..ze nie strzelilas sobie w leb...ze zyjesz..bo zyc warto...bo pokazales/as sobie lub innym,ze jestes silny/a...ze dasz rade..i dales/as rade..
CzK
a ja wpadłem na genialny pomysł! zróbmy wszyscy razem na czy cztery sepuku!
wampirzyca
aaale wywod... tam na gorze ale obawiam sie ze to wszystko bylo juz uzyte w tym temacie no moze poza
wadera
Ja natomiast nie rozumiem kompletnie całej tej paplaniny pt. "jak tam można? nie rób tego, inni mają gorzej, itd." Jeśi ktoś naprawdę chce sobie palnąć w łeb bo życie zupełnie mu zbrzudło, to po co próby przemawiania mu do tzw. rozsądku? Po co ma chodzić po świecie i zarażać innych depresją? Selekcja...wolna wola...jakby tego nie nazwać...Nie trzeba nikogo na siłę ratować ani tym bardziej piętnować kogoś za bycie potencjalnym samobójcą.
Pozdrawiam
wampirzyca
ona nie namawiala ja to raczej odebralam jako krytyke - zupelnie niepotrzebna, bo nieskuteczna i wszystko inne na n
Altea
Zoso
wadera
Zoso-ja nie mam przyjaciół, a gdybym miała to również nikogo na siłę nie próbowałabym na tym świecie trzymać. Wybór sposobu pozostawiłabym samemu zainteresowanemu . Próby pocieszania i namawiania powodują tylko jeszcze większą irytację, bo zazwyczaj są traktowane jako przejaw hipokryzji
Pozdrawiam
Zoso
wadera
A najlepszą radą jest nie radzić...
Proponuję zamknąć temat
wampirzyca
Altea
Weatherwax
wampirzyca
prawda - tragiczne
CzK
btw ja żyję! i nie polecam się zabijać, bo potem są same problemy ;O
wampirzyca
jak juz sie zabijesz sa problemy
Pauli
ja wam powiem ze teraz zeby nie wiem co sie mialo ze mna dziac i tak chce zyc .... juz od jakigos czasu moja psychika byla w lepszym stanie jdnakze od czasu do czasu nachodzily mnie czarne mysli, ostatnio w srode to jednak znalazlam sile u pewnej osoby w sytuacji praktycznie bez wyjscia, przynajmniej z mojego punktu widzenia a ta osoba wciaz sie trzyma i wierzy ze bedzie lepiej. co do trzymania innych przy zyciu, to j jak mowilam chyba bym sobie nigdy nie wybaczyla gdyby ktos z mojego bliskiego otoczenia popelnil samobojstwo. a nio i pozatym wciaz nie wiem co mnie czeka po zyciu, wierz ze kolejne zycie, ale moze sie zdarzyc ze moja wiara nie byla dostateczni silna dlatego tez tego nie bede skracala sobie zycia, bo moge miec tylko jedno, mimo ze wyznaje zasade ze do trzech razy sztuka a zyje sie 7 razy, tak jak koty
wampirzyca
no ja naraze jeszcze troche sobie pozyje, bo fajne imprezy sie szykuja... najwyzej kogos zabije jak mi wejdzie w droge
maxwell
skasowalem 11 ostatnich postow zaznaczajac w przyczynie: post nie wnoszacy nic do tematu.
Edhel
Moim zdaniem decyzja o popełnieniu samobójstwa jest ostatnią deską ratunku. Jest zwróceniem uwagi na siebie "zobacz , zauważ mnie" . Jest aktem najwyższej desperacji człowieka , który nie jest zdolny do życia. Każdy ciągnący się problem może być powodem do samobójstwa. Czy jest ono słuszne nie mnie to oceniać. Następuje gdy cierpienie ludzkie przewyższa chęć życia. I człowiek chce się uwolnić od tego "psychicznego bólu". Jednak czy dozna uczucia uligi zabijając się? Jednak myślę , że tacy ludzi chcą żyć! tylko oni potrzebują oparcia w drugim człowieku !!! Tu potrzebna jest konkretna pomoc gadanie w stylu "weź się w graść" nic nie da. Czasami mam ochotę się zabić , musze przyznać , że nachodzą mnie takie myśli . Póki co nadal żyję . Tyle ode mnie
Ackringel
Edhel
Ackringel
Embryon
ostatnio uslyszalem pewna akcje z mojego rodzinnego miasta. byl sobie typ. typ postanowil sie zabic. z niewiadomo w sumie jakiego powodu jednak stwierdzil, ze podzieli sie tym radosnym planem z kims. napisal wiec smsa, ze chce sie zabic i wyslal go do przypadkowego numeru. tak sie zlozylo, ze odebrala go pewna mloda kobitka. cos w niej drgnelo i nie zlekcewazyla tego, tylko poszla na policje. wierzcie lub nie, ale pan policjant tez tego nie zlekcewazyl. policja zaczela dzwonic pod ten numer. po kilku probach typ odebral. stwierdzil, ze nic nie straci, wiec podal swoje nazwisko, miejsce zamieszkania i inne dane. okazalo sie, ze rozmawa toczyla sie w odleglosci 650 km. pozniej typ stwierdzil, ze "ok, juz sie nagadalismy, to ja sie ide wieszać, do widzenia." sprytny pan policman zadzwonil szybko na komende do mojego miasta. chopaki wyslali radiowóz na miejsce i zdążyli goscia odciąć i uratowali mu zycie. niezla akcja, co?
Flame
Przyznaje się, chciałem sie zabić i to nie raz, ale stwierdziłem, że skoro już jestem na tym świecie, to chyba mam jakiś cel i od tego momentu zacząłem tworzyć. Do tego czuje przy sobie obecność tzw "Anioła Stróża". Niezlicząną ilość razy powinienem leżeć pod kołami jakiegoś TiR'a czy innego auta, ale zawsze mam jakiś taki fart, że w ostatnim momencie zrywam się i odskakuje na bok. Raz nawet miałem taką sytuacje że chciąc uskoczyc jednemu, upadłem dwa cm. przed następnym (wtedy poczułem się jak w Matrix'ie- czas zwolnił swoją prędkość). Inna sytuacja - spadłem z rusztowania z 2,5 metra i upadłem na stopę (bokiem), Zero obrażeń - lekkie stłuczenie. heh. kolejną sprawą jest "regeneracja wewnętrzna" nie wiem czemu, ale wszelakie rany goją sie u mnie "o niebo" szybciej, niż u przeciętnego Kowalskiego - dziwne, ale prawdziwe.
Zoso
Pauli
ani wazcie sie zamknac tego tematu..... fajny jest!!

fajnie jest sie podzielic z innymi tym, jakto sie chcialo zwrocic na siebie uwage otoczenia .... bo jak ktos jeszcze zyje, to tak naprawde nie chcial sie nigdy zabic
dla chcacego nic trudnego, a juz napewno zabicie sie nie jest niemozliwe, nawet nie trzeba w nie wkladac zbyt duzego wysilku, a tylko wystarczy zdecydowanie.

takie wiec historie
Ackringel
Edhel
uważam , że ten kto nigdy nie czuł tego co w środku czuje potencjalny samobójca..nigdy nie zrozumie takiego człowieka!!!!!
Jack87
ja również miałem myśli samobójcze które chciałem wprowadzić w czyn ale to byłoby głupie , i takie myśli dość szybko mijają
Gosiasta
samobójstwo? ucieczka od problemu bo nie ma sytuacji bez wyjścia. i tyle w tym temacie;)
areya
próbowałam kilka razy
*Anubis*
Próbowałam i odradzam oczywiście. Teraz dopiero rozumiem, że gdyby mnie tu nie było, to straciłabym wiele wspaniałych chwil na tym świecie
CzK
kolejna gorąca 14tka wylatująca z okna, hell yeah :]
King of Clowns
MaR
Powiem krótko: Życie jest zbyt krótkie i zbyt piękne żeby sobie je przerywać. To jedna decyzja i nie ma powrotu. NIE PRÓBUJCIE!! NIE MA SENSU!!
Eightball
A jeśli ktoś ma naprawde beznadziejne życie i wierzy w raj?? ;p
MaR
Wierzy w raj = wierzący, wierzący czyli samobójstwo to grzech i do piekła skoro wierzy w raj to i w piekło hehe Więc i tak nie warto
Eightball
King of Clowns
nvm
King of Clowns
nvm
Zoso
nvm
Zoso emm, no miałam na myśli takie problemy, z jakimi radzi sobie /lub nie/ 99(,9?)% samobójców, a nie jakieś scenariusze rodem z Hostelu ;P
mtx
Są dwa rodzaje samobójstw wg Durkheima- te, które są po to, żeby odebrać sobie życie i te, które są krzykiem o uwagę. I to się zgadza. Na te pierwsze może poradzić tylko głębokie leczenie, na te drugie.. miłość..
Edhel
mara
niedawno zaczęła się fala samobójstw osób w wieku 13-18 lat. Dlaczego? Przez okres dojrzewania. Od pewnego czasu zmieniły się stosunki nastolatków, szczególnie do siebie nawzajem. Jest mniejsza tolerancja, dużo więcej osób wyżywa się na innych, w najgorszym wieku, kiedy hustawka nastrojów jest tak silna, że w załamaniu ktoś może popełnić samobójstwo nawet wbrew sobie.
Osobiście myślałam o tym. Ale myślę, że nie byłabym w stanie, bo to takie szczeniackie myślenie.
UpAdŁy AnIoŁ
W pewnym sensie rozumiem osoby który popełniaja samobójstwo....Zycie czasami na prawdę potrafi być okrutne. Też już nieraz o tym myślałam. Przyznaje, że jestem bardzo słabą osobą;/ Nie potrafię znaleźć sobie miejsca w tym świecie. Już nawet nie wiem jaka na prawdę jestem, ciągle kogoś "udaję". Zazdroszczę tym którzy cieszą się życiem. Też bym chciała ale nie potrafię:(
Malinowy
Ja tez sie wypowiem, a więc. Jak wiadomo kazdy człowiek decyduje o wlasnym zyciu, wiec powinien tez miec prawo sobie je odebrac, jezeli dla jakies osoby zycie niema juz sensu to po co ma sie meczyc i zyc w smutku ?
Mak
Zoso
Mak
Cytatjak to potem? :D
Nie wiem, chyba chodziło mi o to, że jak masz nieudana próbę samobójczą a potem w życiu wszystko idzie ku dobremu to się reflektujesz i zdajesz sobie sprawę, że to samobójstwo to był raczej średni pomysł. Zresztą nie wymagaj ode mnie żebym rozumiał to co sam napiszę ;]
O'Neil
Cytatzawsze tak było, jest i bedzie, bo sa ludzie słabi i sa ludzie okrutni. zawsze.
Tak i nie. Jeżeli chodzi o młodzież to jest bardziej brutalna niż kiedyś (tak mówią moi starzy no i widzę po starszych rocznikach - jak byli w moim wieku byli łagodniej nastawieni do innych niż moi równieśnicy obecnie).

Jeśli chodzi o mnie - miałam silne myśli samobójcze całkiem niedawno. Ale były spowodowane depresją. Potem było OK, ale teraz znowu mnie dopadają takie myśli. Mam pytanie w związku z tym: czy samo myślenie o samobójstwie jest grzechem? Czy proszenie Boga o śmierć [swoją] jest grzechem? Tak się ostatnio zastanawiam...
mara
O'Neil
Cytata co byś zrobił, gdyby się spełniło?
*zrobiła!
Eightball
CytatGdyby się spełniło to nie mogłabym się ani cieszyć ani żałować bo nie żyłabym. Żałowałaby może moja dusza. Bo podobno dla samobójców Niebo jest zamknięte.

No właśnie rzecz w tym że tylko PODOBNO. A poza tym nie będąc ateistą to powiem że nawet nie wiadomo czy po śmierci jest niebo, czy w ogóle coś jest, bo bardzo możliwe że tylko trumna...
fuck_you
O'Neil
CytatCzemu ostatnio wśród nastolatek takie pesymistyczne myśli są takie modne?? No nie wiem, naprawde bawi to was??

Bawi?... A skąd taka myśl?
Czy dla Ciebie jest to śmieszne?
mara
Eightball
O'Neil
CytatJeśli dobrze rozumiem twoje pytanie to owszem, śmieszą mnie nastolatki wmawiające sobie niewiadomo po co jakieś myśli samobójcze
Dobrze zrozumiałeś. Więc: chyba że tak. Tylko mnie nie śmieszą, mnie się to wydaje... hm, jak ktoś to sobie wmawia to tak naprawdę nie zdaje sobie sprawy czym jest samobój i czym są myśli samobójcze. To dobrze.
Mak
Przygniotła mnie powyższa polemika. Nie wiem czy się po czymś takim podniese. Generalnie trzeba wiedzieć, że nieustanny dół jest wyjatkowo irytujący dla otoczenia, wszelkie znamiona emo stajla nie wzbudzają sympatii. Takoż teksty w stylu "zabiję się bo dostałem/am 1 z fizyki, rzucił mnie chłopak i zdechł mi chomik" brzmią wyjatkowo niepoważnie. Nie wiem jaki ma z tym zwiazek młodziencza burza hormonów ale generalnie wszystko można zwalczyc siłą woli i pozytywnym myśleniem i nie ma co zwalać wszystkiego na chemię. Poza tym okres dojrzewanie nie jest najcieższym momentem w życiu, on się wydaje wielu osobom taki ciężki bo imaginują sobie jakieś nieprawdopodobne przeszkody i wmawiają sobie teksty w stylu "jestem do niczego, nikt mnie nie kocha, idę sie wieszać". Zupełnie nie wiadomo dlaczego, bo takie kompleksy na pewno nie pomogą. trzeba się akceptować takim jakim się jest i mieć w dupie zdanie idiotów, którym to przeszkadza.
Niniejszem dochodzę do wniosku, że młodzieńcze fantazje o samobójstwie to czysta głupota. Dzieci: carpe diem!
Eightball
mara
Mak
mara
Jeżeli dziewczyny się załamują na pokaz, to z reguły potem odpuszczają, jak widzą, że nikt już się nie lituje. Jeżeli nastolatki popełniają samobójstwo, to z reguły pod wpływem impulsu, jakiegoś przeżycia(niekoniecznie bardzo traumatycznego) mają chwilowe załamanie i wtedy po prostu idą bez słowa i się wieszają, albo podcinają sobie żyły. Wcale nie muszą być zdołowane, tylko teraz jest taka powszechna myśl, że nikt im nie pomoże i kiedy mają kryzys, wiedzą, że sobie z tym nie poradzą i mają świadomość, że nikt im nie może(nie chce) pomóc.
O'Neil
CytatWyżalić się można dobremu przyjacielowi przy wódce a nie truć wszystkim wkoło jakie to złe i niesprawiedliwe jest życie.
Otóż to. Dlatego popełniłam błąd, wybywam.
Galdi
O'Neil zgadzam sie z tobą.
Dodam tylko tyle od samego siebie (chociaż nie czytałem całego tego tematu), że beznadziejne jest gadanie "Samobójca jest baardoz odważny" co w tym odważnego? Pójście na łatwiznę od życiowych problemów,które ma każdy człowiek, odwaga to jest podniesienie głowy i "zamiast sie poddać trzeba skumulować złosć i zmaiienić ją w siłę do działania." To jest odwaga a nie kupienie żyletki za 1.50 kiosku...Pozdrawiam. I P.S taki że to jest strasznie trudny temat bo powinny się wypowiadać (TEORETYCZNIE) osoby tylko te które znają ludzi o takich skłonnościach badź też sami (nie daj Boże) mieli pewne problemy...
Edhel
Człowieku wiesz co to za odwaga odebrać sobie życie? Może odwagą tego nie należy nazywać... ale jaka walka musi toczyć się tam w środku? decyzji o odebraniu sobie życia nie podejmuje sie ot tak ... choć często jest to chwila w której emocje wzięły góre...czyn można potępic ale człowieka nie w ogóle cholera skąd wiecie , że oni nie wlacza? ale jesli znów wracaja w to samo to nie jest tak łatwo...
KROPLA***
NoLove
Sabobójstwo jest dla ludzi,którzy nie myślą racjonalnie.
Czasem dla ludzi ktorzy pogubili sie
A czasem dla tchorzy,ktorzy uciekają od problemow
czasem dla egoistow-ktorzy zostawiaja swoich bliskich
KROPLA***
a najlepiej jest sie wypowiadać, kiedy g*wno się wie na dany temat...
mara
ppp
świat jest poje**** bo ci co chcą żyć umierają, a ci co nie chcą żyją
Zoso
Cytatświat jest poje**** bo ci co chcą żyć umierają, a ci co nie chcą żyją
az sie usmiechnelam do tej mysli

swiat jest jeszcze bardziej poje****. zarowno ci, co chca zyc, jak i ci, ktorzy chca umrzec, umieraja ;]
Eightball
Hmmm... sam fakt odebrania sobie życia może i jest w pewnym sensie odwagą jednak ludzie popejniający samobójstwo pozornie wcale odważni nie są, raczej słabi skoro nie widzą, nawet nie próbują znaleźć innego wyjścia z sytuacji
Lyxzen
ej, slyszalem, ze jak sie przetnie zyle w poprzek to jest szansa na uratowanie, a jak sie ja rozetnie wzdluz, to nie ma perspektyw na zaliczenie survivala.

ma ktos doswiadczenie w tej kwestii? ;p
Galdi
mara
Nie można jakoś potępiać samobójców. Może i to ludzie słabi psychicznie, ale ten świat stworzono z myślą o lepszym życiu a nie eliminacji osób słabszych. Dzisiaj przecież żyją niepełnosprawni, chorzy, upośledzeni, mają szansę na życie chociaż w pewnym stopniu podobne do normalnego. Ale dlaczego ludzie słabsi psychicznie nie? Dlaczego, jeżeli jesteś wrażliwszy na wszelki stres, to musisz odejść i zostać zjechany, bo przecież dzisiejszy świat jest taki? To ludzie są TACY, a przecież my tworzymy społeczeństwo. Spróbujmy czasem pomyśleć o tej osobie, która nie dopuszcza nas do swoich myśli, bo może jej niedługo zabraknąć. Większość potencjalnych samobójców maskuje myśli, ale jeżeli przypatrzymy się, to widać, jak ktoś ma naprawdę duży problem, bo od razu taka osoba się izoluje. Dlaczego tego nie widzimy? Bo nie chcemy. I nie piszę tego, żeby ktoś przyznał mi rację lub zaprzczył, tylko żeby się rozejrzał, bo czasem jednym uśmiechem możemy uratować komuś życie.
Tylko pozoranci naprawdę pokazują, że się czymś przejęli. Ja np. kiedy mam dołka, zamykam się w łazience i płaczę, modląc się, żeby ktoś zapukał. Za każdym razem, kiedy chcę płakać, patrzę na pustkę i myślę sobie, dlaczego nikt nie podejdzie i nie poklepie po ramieniu. Banał, ale dla mnie to dużo znaczy i tak, jestem słaba psychicznie.
Eightball
mara
Galdi
Lyxzen
o, borze.

dwa razy przegrzalem z signopamem, dwa razy przyjalem wieksza dawke niz maksymalna mozliwa w warunkach szpitalnych, raz nawet popilem setka czystej, co mialo podobno wzmozyc dzialanie specyfiku i powiem wam, ze caly czas zyje. raz juz mi sie wydawalo, ze w koncu mi sie uda, bo po strzeleniu tabletek poczulem sie jakbym mial zaraz odlatywac i postanowilem sie pozegnac (xD), a skonczylo sie na tym, ze sie nie udalo i dzisiaj jestem ten, no, jak mu tam, cpun. ;p

psychotropy sa dobre, ale chyba trzeba je pomieszac.
jou.

a z tymi opisami to pic na wode. ludzie sie pozamykali w sobie, burzuje, i ze tak powiem, ch#j ich obchodzi druga osoba. nic, tylko ja ja i ja.
świstok
Każdego z nas czeka śmierć. Pocieszmy się światem jeszcze troszkę....
mara
Eightball
Lyxzen
ta, ciekawe, zreszta, co to za jazda napisac sobie w tak powazanym i szanowanym miejscu, jakim niewatpliwie jest fenomenalny opis na jakims ch#jowym komunikatorze, ze chce sie sobie zrobic ew. krzywde i odebrac sobie zycie? to chyba nie do konca swiadczy o tychze, ktorzy chca strzelic samoboja.

potwierdza to to, ze w ten sposob chce sie zwrocic uwage reszty spoleczenstwa, poza nawias ktorego bardzo czesto wlasnowolnie sie wyrzucamy i potwierdza sie to, ze strzeleniem samoboja wcale nie chcemy uwolnic sie od jakichs tam abstrakcyjnych problemow. zycie ch#j.

jeszcze mniej wiarygodne jest powiedzenie komus, ze chce sie cos takiego zrobic.
jak chcesz sie, ku##a, zabic, to nie filozuj, tylko wez to zrob <- to moze sluzyc jako cytat do wyrycia na srodku czola wszystkimn tym, ktorzy sami nie wiedza czego chca. generaalnie temat smierdzi.
Edhel
nie pierdol jak ktos lubie filozofowac to niech filozofuje
wampirzyca
ech ja dzisiaj chyba zabije kilka osob...bedzie to wygladalo jak samobojstwo
mara
Cytatbardzo możliwe że w ten sposób bardziej ci pomogła niż by miała zamulać cię tekstami typu że nie warto itd.
nie, takie teksty nic nie dają, a wmawianie komuś z załamaniem, że jest jakiś inny tylko pogarsza sprawę.
Eightball
Ktoś to naprawde chce się zabić nie pisze takich "fenomenalnych opisów na jakims ch#jowym komunikatorze" jak ktos wcześniej napisał a wiadomo ze nastolatki które się za dużo Nirvany i Tokio Hotel nasłuchały to potencjalnymi samobójcami nazwać nie można, raczej potencjalnymi debilkami.
mara
ciurka
Przepraszam, że nie czytalem wszystkich postów topicu.Razi mnie, że mówiecie o samójcach jako o osobach słabych, bo czym jest słabość według Was?Większość ludzi nie ma pojęcia jak ludzie mogą mieć na starcie przechlapane(np. urodzenie się w rodzinie patologicznej), brak perspektyw, wrażliwy charakter.Najprościej sie mówi z perspektywy łatwego, przyjemnego i spokojnego życia.Ja akurat miałem w życiu okres, kiedy kolegowałem się z jak się okazało przyszłą samobojczynią.To ludzie zazwyczaj umeczeni przez życie, samotni do granic wytrzymałości, na tyle samotni, ze wszystko duszą w sobie, nikt się nimi nie interesuje i nie zwraca na nich uwagi.Poniekad jest to wina każdego z nas,jeśli w naszym środowisku doszło do udanej próby samobójczej.Najgrosze jest to ze zazwyczaj tym ludziom możemy pomóc w jakiś sposób, tylko trzeba widzieć problemy drugiego człowieka i być na nie wrażliwym.
Lyxzen
jaaaaaaa, a tu wciaz o jednym i tym samym, o borze, ile mozna?

jak juz kiedys napisalem, wystawianie swoich obaw i zadzy samobojstwa na widok publiczny rozmija sie z celem, bowiem utarlo sie tak, ze te osoby, ktore beda czytac, miec stycznosc z tym, co ktos napisal i napisal tamze o tym, ze cos go boli, ma ochote skonczyc cos, kupic zyletki czy rozbic butelke i sie pociac, to te osoby czytajace uznaja piszacych za totalnych zjebow, oczywiscie przy pomyslnych wiatrach i odpowiednio uksztaltowanej czasoprzestrzeni, inaczej umarl w butach.

piszecie o blogach, na ktorych nieodpowiedzialne podmioty staraja sie wmowic sobie smierc, jej potrzebe, identyfikowanie sie z nia etc. jak ja zaloze bloga i zaczne pisac o swoim kofffanym zyciu, co mi sie nie spodobalo, co mi sie nie podoba i ze ja chce sie wykastrowac spinaczem na widok pokolenia, ktore splodzi nastepne (parafraza teksztu z basza, pozdro), to co, tez to bedzie wiarygodne i wkrece to sobie tak mocno, ze w koncu tak zrobie? mozliwe. sila wkretu jest ogromna, wkrecisz cos sobie i w koncu stanie sie tak, wszak setki razy powtarzane klamstwo staje sie prawda. magik wkrecil sobie schizofrenie, zeby zwiac przed wojskiem, ze pewnego dnia uznal, ze za bardzo sie w to zaangazowal i faktycznie cos mu odjebalo. jaki efekt byl, chyba wiadomo. zalezy to od sily mentalnej jednostki, zreszta, co ja pierdole od rzeczy. powiem wam, ze wczoraj byla rocznica smierci curtisa i tez chcialem sie powiesic na sznurku od suszarki, juz nawet napisalem list, ze nie daje rady i chce byc martwy, ale poczulem sie zobligowany, by wzorem idola posluchac 'the idiot' popa, ale nie bylo, a juz skonfundowalem sie totalnie brakiem sznurka. i co? jestem wiarygodny?

strzelic samoboja nie jest latwo. tylko utarlo sie, ze to ucieczka ze strachu. wezcie stancie na stoliku z petla na szyi i zacznijcie sie bujac. fajnie, nie?
Edhel
plamka123
moj ulubiony temat
i mam takie podeiscie jesli sie ktos zabił to jego sprawa
i po smierci nie powino sie tego rostrzosac
wtedy gadaja wszyscy a gdzie ci wszyscy byli kiedy on czy ona cierpiała
ja wiem jak to ejst bo przez 3 lata chorowałam na silna depresie
i z myslami samobójczymi z fobia spoeczna
gdzie bałam sie nawet listonoszowi otworzyc
i jedzic autobusem ze wsiadałam i wysiadałam bałam sie isc do sklepu a jak sie trzesłam z strachu to patrzyli sie na mnie jak nawariatke kazdy samobujca mimo wszystko kocha zycie tylko sobie nie radzi skoro nikt tego nie umi dostrzec to kogo towina jesli sie targnie na swoje zycie woła o pomoc bo skoro nie moze tak zwyczainie zwrócic uwagi to musi inaczej i SAMOBÓJCY NIE SA EGOISTAMI JEDYNA RZECZ JAKA ICH POWTRZYMUJE TO RODZINA ALE JAK DŁUGO MOZNA ZYC DLA RODZINY!!!
zawaliłam studia teraz juz naszczescie to mineło
po 1 terapi grupowej po kilku wizytach u psychiatry po kilku opakowan tabletek wyeleczyłam sie ale prawa jest taka ze psychiatra traktuje cie jak karzdy inny przypadek i mam gdzies tak naprawde co czujesz daje leki i tyle tylko leki moga pomóc lub ludzie w grupie którzy przezywaja dokąłdnie to samo i nie zaprzeczam ze kiedys zwierzeta były mi blisze niz ludzie a ludzie kojarzyli mi sie tylko z bóle i dlatego taki samobójca nie umie przekonac sie do ludzi bo tyle raz juz ja go skrzywdzono ze juz nie wierzy w ani jedne dobre słowo ludzkie i to nie jest egoizm . gozej jest gdy nei mozna po niej nic poznac ale najczesciej po dłuszym czasie to widac wystarczy sie przypatrzecsama miałam blogi o smierci i to nic złego i jesli ktos czesto mówi o samobójstwie inni zaczynaja to olewac przestaja ich słuchac i wtedy przychodzi taki dzien ze nawet mówienie nie pomaga i jest tylko jedno wyiscie które nie jest dobre zawszo trzeba suchac nawet gdyby ta osoba wkółko móiła o tym samym a ludzie którzy to potepiaja sami doprowadzaja do takich sytułaci jedyna prawda jest taka ze człowiek nienawidzi bardziej siebie niz ludzi a czasami ich tak samo jak siebie a potem nawet gdy chce ufac ludzia to nie potrafi nawet gdy sie stara nawet nie potrafi ułozyc warg w usmiech a inni odchodza bo komu takie małomówne ciche i antypatyczne stworzenie które nic nie mówi poza smutnymi zeczmi na co kmu taki ktos kto nie potrafi rozbawiac poprostu odchodza bo nie pasuje im ze ta osoba sie nie usmiecha ze nie chce rozmawiac z innymi jego znajomymi poprostu chce rozmawiac z dana osoba a nie osobami na około tego nawet uszanowac nie moga i gadaja ze zrób cos z soba jestes wariatka isc zrobic to to czy innego to tylko twoje lenistwo i tak naprawde karzdy ma gdzies uczucia takiej osoby liczy sie tylko to by byc tacy jak oni i robic to co karzdy!!!! dobra juz nic nie mówie ja swoja historie zakonczyłam i nigdy nie chce do tego wracac nigdy...

przepraszam za ortografie mam dyslekcie
Przemu
Grung
Ania z Gdańska była na pewno głupia, że popełniła samobójstwo, kto odebrał by sobie życie przez upokożenie, może po prostu miała coś nie tak.
son!a
szczerze mówiąc próbowałam
i teraz to sie wydaje śmieszne dlaczego tego nie zrobiłam :P
to proste : skacząc z okna
pod nim był jeszcze parapet, drugi parapet oraz dach .
Nie chciałam sie poobijać i połamać,
tylko zabić,
więc zrezygnowałam xD :PP
fuck_you
Ach... chyba wszystkie nastoletnie fanki mrocznego metalu próbowały... to takie mistyczne...
Elanor
zielonerajtuzki
Przemu
Metale– istoty mroczne, skuteczne w zglanowaniu kogoś lub czegoś, nierzadko w pojedynkę. Niczego się nie boją. Niedoszli samobójcy. Ich hobby to spędzanie czasu w piwnicy, gdzie razem z innymi braćmi metalowcami pracują twórczo nad tworzeniem metalu lub słuchaniem metalu.
A oto cytat z nonsensopedii.
patrykmolik
Według mnie samobójcy to ludzie którzy sobie nie radzą w życiu i chcą sobie ulżyć.Zakończyć to wszystko.Ja osobiscie mam gdzieś to czy umre.Każdy kiedyś zginie i nic tego nie zmieni.
son!a
hej xD
no i co z tego ? <lol2>

[ Dodano: 2007-09-28, 17:43 ]
każdy ma prawo sie zabijać ( lol xD )
Mak
memento_mori
samobójstwa są najczęściej spowodowane tym że zostawiamy niektórych ludzi samym sobie..nie zauważamy ich potem oni zaczynają się zamykać w sobie...tak jest bardzo często chociaż bywa czasem że to reakcja na jakiś silny uraz / zdarzenie i gdy człowiek zdaje sobie sprawę że coś ważnego właśnie zniszczło się nieodwracalnie , że nie da się już tego przywrócić i nie da się bez tego żyć.. że już nie będzie jak dotąd , nie będzie już dobrze.. chwyta się wtedy albo za żyletki albo za tabletki..a co smutne najpierw daje tak jawne i tak widoczne znaki że chce się to zrobić i nikt tego nie widzi i nikt nie pomaga..te znaki są jak krzyk o pomoc..jakaś osoba nas woła ale z drugiej strony odrzuca nas ale to tylko pozór ,to tylko rozpacz i taki jakby podświadomy test na to czy aby na pewno jesteś w stanie pomóc...wesprzeć..a nie wiele trzeba wystarczy być i dać kilka ciepłych słów i gestów...
KingBird
Elanor
Woj56 - poczytaj inne jej posty, bedziesz mial dopiero zalamke albo i ubaw..

@ plamka123
Twoj post jest bardzo cenny, bo pokazuje to wszystko ''od srodka''. Znam kogos cierpiacego na depresje i probuje mu pomoc na rozne sposoby ;/ a ''objawy'' sa dokaldnie takie,jka opisalas...

Pozdrawiam wszystkich,ktorych boli dusza i zycze ponownego odnalezienia drogi. Moze poprzez afirmacje..
mara
son!a
KingBird
son!a
mara
Tak... w co się przeradzają tematy poważne, "emopunkowe"?
<nie obrażać się za to ostatnie, tak osoba z mojej klasy określiła pewną grupę osób które... AA! nie, nie powinnam o tym mówić. Nie lubię ich. noszą trampki i myślą że są fajne. a nie są fajne>
Elanor
KingBird
son!a
Mak
son!a
a i jeszcze jedno :
zarejestrowałam się na tym forum,
bo myślałam ,
że ktoś do cholery mnie zrozumie !
ale nie ;]
wszyscy umieją tylko krytykować
innych i jeździć po sobie .
piep**e takie coś !
KingBird

Strona 1 z 21, 2